KOMUNIKATY GRUDZIEŃ

22.12.2016, 09:08, SP Boguszyn

1. Przypominamy wszystkim, że na teren szkoły nie wolno wnosić przedmiotów wartościowych, w tym telefonów komórkowych. Przynoszenie takich przedmiotów do szkoły to złamanie postanowień statutu. W razie złamania statutu i przyniesienia przedmiotów wartościowych, szkoła nie ponosi odpowiedzialności za ich zniszczenie, zagubienie czy kradzież. Postępowanie w takich przypadkach regulują postawienia statutu.

 

2. Jeśli dziecko przedszkolne czy szkolne przynosi własne zabawki, jest za nie odpowiedzialne i szkoła także nie ponosi odpowiedzialności za ich zniszczenie czy zagubienie. Uprasza się przy tym rodziców, by w trakcie poszukiwania rzeczy swego dziecka nie czynili zamętu w szkole, nie wchodzili na zajęcia do poszczególnych oddziałów i nie przeszkadzali w działalności szkoły oraz w prowadzeniu zajęć przez nauczycieli przedszkola i szkoły i nie wchodzili w trakcie zajęć do klas, ponieważ to przeszkadza innym dzieciom w zajęciach.

 

3. Bardzo prosimy także rodziców odbierających swe dzieci po lekcjach, by przychodzili do szkoły najwyżej 5 minut przed ich zakończeniem. Gromadzenie się rodziców przybywających przed czasem i oczekujących na korytarzu przeszkadza w klasach w prowadzeniu zajęć. Prowadzi też do niepotrzebnego nadmiernego tłoku. Prosimy pamiętać, że korytarz szkolny i tak jest zatłoczony i względy bezpieczeństwa wymagają ograniczenia ilości osób na nim. Bardzo prosimy, aby rodzice nie przybywali z godzinnym lub nawet większym (co ostatnio ma nagminnie miejsce) wyprzedzeniem po dziecko. Szkoła to nie miejsce - przechowalnia, w którym mogą dowolnie przebywać i bez ograniczeń osoby dorosłe. Nie może być tłumaczeń w stylu: "Skończyłam pracę, przejeżdżałam i nie opłaca mi się wracać do domu, to poczekam w szkole" i ktoś siedzi na ławeczkach wśród kurteczek dziecięcych godzinę lub nawet dwie. Szkoła nie jest poczekalnią. Takie przebywanie dorosłych na jej terenie budzi podejrzenia i w przypadku jakichkolwiek zniszczeń czy kradzieży (wprawdzie rzadko to ma miejsce, właściwie nigdy się u nas nie zdarzyło, ale lepiej dmuchać na zimne i przeciwdziałać zawczasu) może paść podejrzenie na taką matkę, czy ojca którzy zupełnie niepotrzebnie i bezpodstawnie siedzą na szkolnym korytarzu godzinę i więcej. Proszę zrozumieć. To dezorganizuje pracę wszystkim pracownikom szkoły i nie wpływa dobrze na dzieci. Może być też niebezpieczne. A najważniejsze jest bezpieczeństwo i komfort dzieci, bo szkoła to przede wszystkim miejsce dla nich. Poza tym to przeszkadza w pracy paniom sprzątaczkom, które nie mogą sprzątać korytarza szkolnego.

 

4. Prosimy także rodziców o niewchodzenie do klas podczas trwania zajęć (lekcyjnych i pozalekcyjnych, np. kółek, także plastycznych i szydełkowania). Dzieci czują się skrępowane nieuzasadnioną obecnością osoby dorosłej i nie mogą pracować. Nie wchodzimy też do klasy, gdy tam trwają zajęcia świetlicowe. Bardzo prosimy nie przeszkadzać dzieciom. Na zakończenie zajęć oczekujemy na korytarzu. Wchodzimy tylko wtedy, gdy chcemy zabrać dziecko. I natychmiast wychodzimy razem ze swoją pociechą. Moje prośby są spowodowane zachowaniem nielicznej grupy rodziców. Bardzo proszę o zrozumienie. Szkoła to instytucja i rządzi się swoimi prawami, których wszyscy powinniśmy przestrzegać dla dobra dzieci (zarówno nauczyciele i pracownicy niepedagogiczni, jak i rodzice oraz uczniowie). Dla wspólnego dobra. Dla dobra dzieci. Dobro i bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze. Informuję też rodziców, że jest dyskutowany projekt zamknięcia szkół dla bezpieczeństwa dzieci. Ma wejść w życie z dniem 1 września 2017r. Oznacza to, że niedługo nikt niepowołany nie wejdzie na teren szkoły, a zaistnieje Księga wejść, w którą każdy, kto chce wejść do szkoły, nawet rodzic po dziecko, nawet listonosz będzie się musiał wpisać z datą i godziną. Nikt nie będzie mógł przebywać na terenie szkoły dłużej niż to potrzebne. Rodzice będą musieli chodzić z plakietkami "Rodzic", a np.listonosz z plakietką "Gość". Wszystkie wejścia do szkoły zostaną zamknięte, a u nas otwarte będzie tylko wejście boczne, jednak wejdą tylko Ci, którzy się wpiszą do księgi i wezmą plakietkę, którą przy okazji wyjścia ze szkoły oddadzą (poza zebraniami i zajęciami dla seniorów oczywiście). Takie są wymogi prawa i wszyscy będą musieli się do niego dostosować. Proszę zrozumieć, że bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze. Na terenie całej Polski już trwają prace do wejścia w życie tych rozporządzeń. W naszej szkole zaczniemy od II semestru. Proszę się więc nie zdziwić, że szkoła będzie zamknięta, a wejść będzie można tylko wtedy, gdy wpiszecie się Państwo w zeszyt i weźmiecie plakietkę. Takie jest prawo, a to obowiązuje nas wszystkich. Nie będzie utrudniony dostęp do szkoły, nauczycieli i dyrektora, zawsze będzie można wejść, ale po spełnieniu powyższych zasad (wpisania się do księgi i pobrania odpowiedniej plakietki). Bardzo proszę o zrozumienie. Musimy jednak wszyscy się dostosować. To tylko dla bezpieczeństwa dzieci, co wszyscy powinni wziąć pod uwagę. I zrozumieć. Nasze dzieci są dla nas najważniejsze.

 

5. Ponawiam też prośbę o niewjeżdżanie na teren szkoły. Ostatnio miało miejsce naruszenie budynku szkolnego. W tej sytuacji należy się cieszyć tylko z tego, że nikt nie potrącił dziecka. Proszę zrozumieć, że bezpieczeństwo dziecka na terenie szkoły jest sprawą nadrzędną. Skończmy z wygodnictwem i przejdźmy te parę kroków. Nie tłumaczmy się, że ulica jest ruchliwa. Są ruchliwsze. Co mają powiedzieć ludzie w miastach? Tam nawet nie ma gdzie zaparkować, a muszą dzieci dowieźć. Rozumieją, w czym rzecz i nie stwarzają niepotrzebnych problemów. Proszę więc też o zrozumienie naszej sytuacji. Nie tylko do naszej szkoły czy przedszkola dowożone są dzieci.

 

Z drugiej strony dzieci szkolne nie muszą być dowożone prawie pod drzwi. Dajmy im oddychać, dajmy im trochę samodzielności, przecież będą musiały sobie poradzić w strasznym dzisiejszym świecie. Jak to zrobią, gdy usuwamy im wszelkie przeszkody spod nóg? Gdy je wyręczamy? Nie tędy droga. Pomoc tak, wyręczanie nie! Oni muszą się nauczyć samodzielności i radzenia sobie w różnych sytuacjach. Umożliwmy im to! Nie jesteśmy wieczni. Jak sobie poradzą, gdy nas zabraknie? Powinniśmy ich przygotować do radzenia sobie w życiu. Trochę samodzielności by się przydało. Inaczej sobie sami nie poradzą. Rodzice, dajcie im odrobinę samodzielności. Oni potrafią sami. Nadopiekuńczość i wyręczanie niszczy. Uczmy dzieci samodzielności Wtedy one na pewno odniosą sukces, a przecież tego im wszyscy życzymy, prawda? Dajcie im oddychać. Nie róbcie tego za nich. Dzieci z trzeciej klasy sobie poradzą w pakowaniu i ubieraniu samodzielnym. Oni to potrafią, niech uwierzą w siebie! Dzieci z czwartej klasy mogą do domu wracać autobusem. Nie trzeba ich wozić. Lepiej czekać na docelowym przystanku. A już na pewno nie trzeba czekać na nie godzinami na korytarzu szkolnym. A młodsze nie zmęczą się, jeśli same przejdą parę kroków do szkoły. Stanowczo współczesne dzieci mają za mało ruchu. I czyja to wina? Drodzy Rodzice, odpowiedzcie sobie sami na to pytanie.

 

TYM NIEMNIEJ DZIĘKUJĘ OSOBIE, KTÓRA WJECHAŁA W BUDYNEK SZKOLNY ZA TO, ŻE NAPRAWIŁA POWSTAŁE SZKODY. PRAGNĘ TEŻ ZAUWAŻYĆ, ŻE JEST TO PIERWSZY RODZIC, KTÓRY PRZYSZEDŁ I PRZYZNAŁ SIĘ DO SPOWODOWANIA SZKODY. TAKA POSTAWA ZASŁUGUJE NA SZACUNEK. BUDYNEK SZKOLNY ZOSTAŁ WIELOKROTNIE NARUSZONY I NISZCZONY. A JESZCZE NIKT NIE PRZYSZEDŁ I UCZCIWIE SIĘ NIE PRZYZNAŁ, ŻE TO ON ZROBIŁ. A O NAPRAWIE SZKÓD CZY ODPŁATNOŚCI W OGÓLE NIE BYŁO MOWY. DLATEGO TEŻ WYRAŻAMY UZNANIE DLA TAK UCZCIWEJ POSTAWY I DZIĘKUJEMY ZA NAPRAWIENIE SZKÓD. PRZYPOMINAMY JEDNAK, ŻE LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ. LEPIEJ WIĘC NIE WJEŻDŻAĆ NA TEREN SZKOŁY. BARDZO DZIĘKUJEMY. I PROSIMY O ZROZUMIENIE. WSZYSTKO DLA DOBRA DZIECI.

 

DYREKTOR SZKOŁY

Irena Borusiak



 
« Wstecz